Strona główna Hity z naszych półek Hit na dziś MIasteczko Branscombe
MIasteczko Branscombe
wtorek, 12 stycznia 2010 11:31

mi

W niewielkim miasteczku dwóch przyjaciół wygrywa na loterii miliony dolarów. To początek kłopotów. Jeden z nich znika, a drugi...


Kto pamięta serial " Miasteczko Twin Peaks"? Małe, z pozoru spokojne miasteczko, w którym drzemie zło. Zło, które w pewnym momencie zaczyna żyć osobnym życiem, a momentem tym jest zbrodnia. I nagle ludzie, miejsca, zdarzenia, słowa stają się zagadką, a wszystko powoli zaczyna otaczać, a może osaczać, niczym mgła - atmosfera tajemniczości i narastającego zagrożenia.

No i ta muzyka Angelo Badalaventiego... Niby zwykła i spokojna , raptem parę dźwięków, a jednocześnie niepokojąca, i prawdziwe intro do mrocznych tajemnic ludzkiej duszy.
Proste, prawda? Zatem gotowa recepta na sukces? Świetna fabuła, scenariusz, muzyka, aktorzy...Tylko jak ją zastosować ponownie na ekranie, a tym bardziej w książce. Nic więc dziwnego, że nie wszystkim to się udaje, ale Mary Higgins Clark prawie zawsze. Mistrzyni suspensu, kryminalnej intrygi i budowania atmosfery. Trzyma w napięciu do ostatniej kartki. Czy tak będzie w jej ostatniej wydanej w Polsce książce „Festiwal Radości"? Czy jest to może „Miasteczko Branscombe"? Choć bez muzyki Badalaventiego?


A właściwie kim jest Mary Higgins Clark?


I rlandczycy są urodzonymi bajarzami", mówi często, odwołując się do swych europejskich korzeni, choć urodziła się i wychowała w Nowym Jorku. Początki, jak to szybko często bywa, łatwe nie były. Dość szybko osierocona przez ojca po szkole średniej zapisuje się ma kurs sekretariatu, by jak najszybciej znaleźć pracę i pomóc matce i braciom. Przez trzy lata pracuje w agencji reklamowej, potem zatrudnia się jako marystewardessa w Pan Am ( namiastka realizacji marzeń podróżowania).
Po ślubie z Warrenem Clarkiem porzuca pracę, ale pisze i wysyła do gazet swoje pierwsze opowiadania. Oczywiście bez specjalnego rezultatu, choć w 1956 roku jedno z nich ukazuje się w " Extension Magazine ".
Nie zniechęca się, tym bardziej, że w 1994 Warren umiera i zostawia ją z pięciorgiem dzieci. Powrót do pracy oznacza powrót do pisania: pisze scenariusze dla radia i, wreszcie, pierwszą książkę, biografię George'a Washingtona, która oczywiście przechodzi zupełnie niezauważona. „Książka trafiła na wyprzedaż jeszcze zanim wyszła z drukarni", komentuje z humorem Higgins Clark.
Decyduje się napisać kryminał: książka „Gdzie są dzieci" z miejsca staje się bestsellerem, jak wszystkie następne powieści. Ich nakłady na całym świecie idą w setkach tysięcy, tylko w samych w Stanach Zjednoczonych wydano 45 milionów egzemplarzy jej książek

Ogromny sukces pozwolił Higgins Clark zrealizować niespełnione dotąd plany, choćby studia filozoficzne na Uniwersytecie Fordham, które rozpoczyna w wieku 43 lat.
I jeszcze jedno: jej córka Carol nie musi ani pracować w agencjach reklamowych, ani proponować wydawcom swoich książek. Swą pisarską karierę już rozpoczęła, u boku sławnej matki. Tylko, czy z równym powodzeniem?

 

A na koniec pytanie do Mary Higgins Clark. Dość osobliwe zresztą:  czy komputer może napisać książkę doskonałą?  Taką, która sprzeda się najlepiej.  Odpowiedź pisarki?

 

 

 

A juz wkrótce przedstawimy Stephenie Meyer, autorkę prawdziwego czytelniczego hitu, książki-UFO "Zmierzch". UFo nie ze względu na temat, tylko na wyłącznie zjawiskową obecność w bibliotece. Zwrócona przez czytelnika do półki nie dociera, pochwycona przez kolejnego chętnego. Wiek, płeć i zainteresowania nie mają znaczenia, wszyscy chcą przeczytać "Zmierzch". Ot, siła reklamy. Błagalne telefony się urywają, a książka znika. Jak UFO.

 

z

 

 
Miejska Biblioteka Publiczna w Mińsku Mazowieckim, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting
BIP MSIB