Strona główna Spotkania autorskie Życie z hufnalami
Życie z hufnalami
wtorek, 31 stycznia 2012 08:41

Promocje MIVENY
Andrzej Kamiński jest nie tylko otwockim dziennikarzem. Oprócz artykułów pisze także teksty literackie. Jego najnowszy zbiór opowiadań i reportaży przedstawia ludzi, którzy idąc swoją drogą życia, w pewnym momencie potknęli się, a nawet zatrzymali i nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Los dotknął ich niczym konia złamany w podkowie hufnal, przez który zwierzę zaczyna utykać, męczyć się i przystawać...

 

Życie z hufnalami
W 29 reportażach Kamińskiego mamy plejadę osobliwych bohaterów, w tym kilkoro z mińskiej ziemi lub pogranicza mińsko-otwockiego. Rozpoczyna je opowieść z lat 60. o Franciszku Kani z Dobieszyna, który będąc chłopcem marzy o wyrwaniu się z małej wsi i pójściu na studia. Dokonuje tego, a na naszych oczach zachodzi transformacja z wiejskiego chłopaka na miastowego i wiernego członka PZPR, a potem na zagorzałego zwolennika „Solidarności". Franciszek nie lubi wsi i ostatecznie trafia do więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci swojej matki...
Innym razem jest to Tadeusz, który po pijaku traci pod pociągiem obie nogi, ale po wielu perypetiach wychodzi z psychicznego doła i staje się żeglarzem oraz trzyletni Jędruś, uznany przez rodzinę za zmarłego na dalekiej Syberii. Jest też reportaż o księdzu, który ma żonę, córkę i nikt z jego parafian temu się nie dziwi. Jest historia dwóch braci, którzy żyją w małym domku w lesie, bez prądu i pracy zarobkowej, a mimo wszystko nieźle sobie radzą. Jest w końcu i opowieść o antykwariuszu, który porzucił mieszkanie i dobrze prosperujący interes w Warszawie i już 27 lat żyje samotnie nad Biebrzą. Również w książce można przeczytać o największej na Mazowszu dyskotece, w której młodzież bawi się do rana, a następnie powraca z niej samochodami do swych domów, choć nie wszyscy do nich dojeżdżają...
Na 256 stronach zapisków reportera mamy także stricte podmińskie rodzynki. W mieńskim DPS-ie autor odnajduje Zbyszka z butelką pełną cudownej muzyki, a ułomnych mieszkańców nazywa szczęśliwymi. Dalej opisuje z księdzem Chyłą ekumeniczność Cegłowa, namawia Stanisława Ptasińskiego do opowieści o swym graniu na weselach, a jego kompana z ludowej kapeli - Romana Stępińskiego do zwierzeń o końskich uprzężach. Jest i kobieta - Honorata Cieślak z Rososzy, którą nazywa siłaczką, bo kocha ziemię i wyrabia smakowite sery.
- Tematy do moich esejów podsuwa samo życie i dociekliwość - wyznaje Kamiński.- Podobnie, jak Egon Erwin Kisch, który jest moim wzorem wszędobylskiego reportera, gdziekolwiek zagna mnie przypadek, miejsce to zainteresuje mnie natychmiast i wzbudzi ciekawość. Zaglądam do obcych okien, czytam wszystkie szyldy na domu, w którym mam złożyć wizytę, przetrząsam cmentarze w poszukiwaniu znanych nazwisk. Obojętnych ludzi pytam o ich życie. Przetrząsnąłbym każdą rupieciarnię i każdy stos starych papierów, a każdy „wstęp wzbroniony" nęci do wstępowania, a wszystko, co tajemnicze, do śledzenia - zwierza się Andrzej Kamiński.

Książka „Złamany hufnal" jest do nabycia w księgarniach internetowych, można ją także zamówić w redakcji „Linii Otwockiej" i tygodnika „Co słychać?". Czeka ją również mińska promocja z udziałem autora w sali kameralnej MBP już w piątek, 3 lutego o 18.00. Zapraszamy.

J. Zbigniew Piątkowski

 

 
Miejska Biblioteka Publiczna w Mińsku Mazowieckim, Powered by Joomla! and designed by SiteGround web hosting
BIP MSIB